Jak powstała bomba atomowa?

Dziś zapraszamy do lektury „najgrubszego kalibru” w naszej biblioteczce. „Jak powstała bomba atomowa”, czyli uhonorowana Nagrodą Pulitzera saga o fizyce, polityce, psychologii i sile współpracy międzyludzkiej. Licząca blisko 1000 stron niesamowita historia największego, najbardziej innowacyjnego i najbardziej złożonego projektu w dziejach ludzkości. 

Projektu, wymagającego zachowania absolutnej poufności, pomimo zaangażowania blisko… 50-tysięcznego zespołu. Projektu skazanego na eksperymentalne poszukiwanie nieznanych wcześniej rozwiązań, które niosły ze sobą ryzyko zniszczenia… całej naszej planety. Projektu, będącego ekstremalnym wyścigiem z czasem, pochłaniającego niewyobrażalne zasoby materialne w trakcie apogeum działań wojennych i jednocześnie nie dającego żadnej gwarancji powodzenia!

Plejada gwiazd

Eksploracja zagadnień dotyczących energii jądrowej i wynalezienie bomby atomowej to nie tylko krok milowy w dziedzinie fizyki teoretycznej i doświadczalnej. To przede wszystkim historia największej w dziejach „homo sapiens” kumulacji innowacyjnych pomysłów i geniuszu ludzkiego. Od badającej radioaktywność Marii Curie-Skłodowskiej, przez zasłużonych dla stworzenia fundamentów teoretycznych struktury atomu Rutherforda, Plancka, Einsteina czy Chadwicka, po pracujących razem w ramach projektu „Manhattan” nad wynalazkiem bomby rozszczepieniowej Bohra, Wignera, Fermiego, Szilarda, Tellera i Bethego czy uwięzionych w kleszczach hitlerowskiego faszyzmu Heisenberga i Schrödingera. 

Lista nazwisk Noblistów, genialnych naukowców czy osobowości świata polityki i biznesu, którzy przyczynili się do powstania tego zmieniającego bieg historii wynalazku, jest przeogromna. Pozwalamy sobie wymienić tylko tych, którzy z uwagi na swe osiągnięcia, stali się stałym elementem popkultury. Zachęcamy jednocześnie do poznania całej plejady gwiazd naukowego i politycznego firmamentu wspomnianych na stronach tej genialnej publikacji.

Historie liderów

„Jak powstała bomba atomowa” to także historia skutecznego zarządzania w ekstremalnie nowym, dynamicznym i nieprzewidywalnym środowisku. Historia liderów czasu największych tragedii wojennych, którzy dźwigali na swych barkach decyzje dotyczące życia i śmierci milionów istnień ludzkich. Czy w osobach przywódców światowych pokroju Roosevelta i Churchilla, będących politycznymi „sponsorami” tego niecodziennego przedsięwzięcia. Czy w charyzmatycznej osobowości „kierownika projektu”- Roberta Oppenheimera – który w niespełna 3 lata, na odizolowanej od reszty świata wyżynie Los Alamos, potrafił stworzyć od zera gigantyczną machinę naukowo-techniczną i doprowadzić realizację projektu do finału.

Czy w geniuszu niejakiego Johna von Neumanna – „ojca chrzestego” współczesnej informatyki, architektury komputerowej, teorii gier i metorologii numerycznej – który należąc do tzw. komitetu celów, współdecydował o wyborze japońskich miast, będących miejscem pierwszych „produkcyjnych” testów nowej, nieszczycielskiej broni? Czy w końcu w mniej znanej postaci amerykańskiego sekretarza wojny – Henry Lewisa Stimsona – przeciwnika ludobójczych bombardowań, który u kresu swego życia zanotował w pamiętniku znamienne zdanie: „Najważniejsza lekcja, jakiej nauczyłem się w ciągu swojego długiego życia, to ta, że jedynym sposobem na zaskarbienie sobie lojalności człowieka jest ufanie mu, a najpewniejszym sposobem, by stał sie nielojalny, jest nieufność i okazywanie mu braku zaufania”.

Marzenie o pokoju

Budowa bomby atomowej to paradoksalna próba realizacji marzenia o globalnym pokoju z pomocą narzędzi, które mogły i mogą doprowadzić do globalnej zagłady. Wdrożenia ekstremalnie innowacyjnego wynalazku, który przetransformował świat nieodwracalnie, dając ludziom dostęp do niewyobrażalnej ilości energii, mogącej ten świat przemienić w piekło lub w raj. Powołania do życia bytu, który Niels Bohr – wybitny fizyk, Noblista i myśliciel epoki – nazwał „komplementarnością bomby”. Szansy na nową, lepszą, ukierunkowaną na harmonijny rozwój i współpracę, przyszłość ludzkości. W epilogu „Bomby” autor podrzuca czytelnikom swoisty „klucz do pokoju”, zestawiając otwartość charakteryzującą podejście naukowe z koncepcją państwa narodowego.

Wraz z wojną na Ukrainie powracają do nas pytania, czy człowiek i jego umiejętność poznawania istoty rzeczy nie staną się przyczyną jego unicestwienia. Wierząc w rozsądek, instynkt samozachowawczy i triumf dobra nad złem, zachęcamy do poznania historii, która zdaje się być jeszcze bardziej „na czasie” niż kiedykolwiek dotąd.

Udostępnij artykuł:
Przemysław Skrzek
Autor:

Przemysław Skrzek

Przedsiębiorca i edukator
Przedsiębiorca i specjalista w branży IT, executive manager, praktyk nowoczesnych metod zarządzania. Pomysłodawca i animator ogólnopolskiego klastra firm informatycznych ITCorner. Certyfikowany menedżer, trener i coach biznesu, a także muzyczny… multiinstrumentalista.
wróć do góry