Organizacje inwestują ogromne pieniądze by się zmienić. Szukają swej szansy w transformacjach, by dopasować się do zmieniającego otoczenia. Jednak nie wszystkie zmiany się udają. Co jest powodem ich porażek?

Król Theoden

Oglądając kolejny raz trylogię „Władca Pierścieni” zwróciłem uwagę na pozornie mało istotny wątek tej wspaniałej opowieści. Dotyczy on historii króla Rohanu – Theodena. Z wielu powodów postać władcy Rohirrimów wydaje mi się ciekawa i bliska, jednak aspekt przemiany zaintrygował mnie najmocniej. Przemiany z podupadającego na zdrowiu starca, stroniącego od zaangażowania w walkę przeciw siłom zła, do heroiczna wojownika prowadzącego odsiecz dla broniącego się Gondoru w bitwie na polach Pelennoru. Wątek istotny w kontekście prowadzenia działań transformacyjnych w organizacjach.

Historia Grimy

Theoden przez lata władał Rohanem sprawiedliwie i dostatnio. Jednak pewnego dnia pojawił się Grima, sprytny doradca, który zyskał zaufanie władcy, stosując różne nieczyste zabiegi. Początkowo nikt nie zauważył jego złych intencji. Oraz tego, że był sługą Sarumana (jednego ze zdrajców i liderów koalicji sił Zła). Stosując magię omamił króla, by poprowadzić go na zatracenie. Stosowana podstępnie magia niszczyła króla również fizycznie, krok po kroku posuwając w stronę śmierci. Nic nie zapowiadało ocalenia, nawet rodzina wydawała się bezsilna. Dopiero pojawienie się Gandalfa Białego na dworze króla Rohanu odmieniło sytuację. To właśnie jego gwałtowna reakcja wyrwały Theodena ze szpon Grimy i Sarumana. Gandalf nie bał się stanąć po stronie prawdy. Przerwał amok króla i przepędził złego doradcę. Dzięki temu sojusz ludzi, krasnoludów i elfów odzyskał możnego sojusznika, co w końcowym rozrachunku przyniosło sukces stronnikom Dobra.

Transformacje biznesowe, choć są nieodzowne dla rozwoju organizacji, nie zawsze się udają. Powodów niepowodzeń jest wiele, jednak warto zwrócić szczególną uwagę na jedną przeszkodę, niezwykle trudną do pokonania. Mowa o złych doradcach, takich jak:

1. Zosie-Samosie, czyli doradcy „samodzielni”. To typ liderów, którzy wierzą, że są bardzo blisko upatrzonego celu i samodzielnie realizują zasłyszane mądrości. Uważają, że wystarczy poznać już „tylko” narzędzia, a sukces murowany. Zaoszczędzą przy tym pieniądze. Czasami szukają jedynie punktowej pomocy. Niestety nie kalkulują pełnych kosztów samodzielnego rozwiązywania spraw, uczenia się, strat czasu i utraconych korzyści.

2. „Toksyczni” doradcy / współpracownicy, to typowy przykład Grimy. W rzeczywistym świecie rzadko pracują świadomie na niekorzyść pryncypała. Częściej podświadomie sabotują działania innych dla zachowania własnej pozycji lub ukrycia niekompetencji. Unikają zdecydowanych decyzji, sączą "jad" do umysłów właścicieli. Zdarza się również, że działają w dobrej wierze, nieświadomie angażując się z destrukcję, ale są też inni, którzy czekają cierpliwie na dogodny moment kontrataku.

Oba rodzaje są niebezpieczne. Pokonanie ich nie gwarantuje sukcesu, gdyż mają tendencję do odnawiania się. Jak odrastające chwasty na polu.

Test prawdy

Jak znaleźć odpowiedź, czy współpracownik jest wsparciem, czy balastem dla firmy? Można przeprowadzić bardzo prosty test - postawić go w niekomfortowej sytuacji. Uczciwy doradca, z którym warto pracować, mówi prawdę i potrafi wybrać dobro zleceniodawcy swoim kosztem (ryzykując utratą kontraktu, pozycji lub innych benefitów). Zły będzie dążył do utrzymania status quo i deprecjonował starania innych osób. Gdy jednak relacje są zbyt pogmatwane, by jednoznacznie ocenić sytuację, pozostaje poszukać swojego Gandalfa, który otoczy opieką i wesprze w decyzjach. To działa.

Zdjęcie tytułowe: imdb.com