Kontynuując rozważania dot. warsztatów Agile Music, tym razem prezentujemy krótką analizę metodyki wytwarzania. O tym, że nasze warsztaty nie są trywialną zabawą w nagrywanie wideoklipów, ale nad wyraz skomplikowanym, kreatywnym projektem, który ma wiele ograniczeń, wyzwań i pułapek, nie trzeba chyba długo dyskutować. Zatem by wszystko zadziałało i efekt końcowy był zadowalający, musieliśmy zastosować nieznane w miejszych firmach podejście do zarządzania. Wybraliśmy Scrum of Scrums (SoS), jedną z metod skalowania agile, a powodów tego wyboru było kilka :

1. W jednym projekcie pracowały równocześnie cztery zespoły, o różnych specyfikach, składach, umiejętnościach, wymaganiach itd.
2. Mieliśmy ekstremalnie krótki czas realizacji, więc nie było czasu na pomyłki - wiele osób musiało koordynować wspólne dążenie do celu.
3. Nie znaliśmy stanu końcowego, bo o ile ogólny kierunek, w którym podążaliśmy był znany, to konkretne rozwiązanie powstawało w trakcie zajęć.
5. Wszyscy robili wideo pierwszy raz w życiu, nikt nie znał sposobu jego wytwarzania. Nie znaliśmy procesu, musieliśmy na miejscu wymyślić, jak to zrobić.
6. Wszyscy pracowali wewnątrz zespołów z wykorzystaniem metodyki Scrum, a skoro to nieźle działało na poziomie zespołów, to należało znaleźć najlepsze narzędzie integrujące skuteczne Scrumy.
8. Wierzymy, że to najlepszy wzorzec skalowania zwinności, najbliższa ideałom agile metoda zarządzania wielozespołowym, zwinnym projektem. Wymyślona przez jednego z ojców podejścia Agile - Jeffa Sutherlanda. Zwana ze względu na swoją naturę "Meta Scrum".
9. No i kochamy fraktale**, a Scrum of Scrums opiera się m.in. w swoich założeniach na koncepcji fraktala.

Praca w metodyce SoS okazała się początkowo trudna, bo wielu z uczestników po raz pierwszy spotkało się z wielozespołowym projektem zwinnym. Jednak z każdym sprintem maszyna wytwórcza działała lepiej i lepiej, by w końcowym etapie działać jak szwajcarski zegarek, a raczej dobrze zsynchronizowany zestaw zegarków. Gdy kończyliśmy warsztaty usłyszeliśmy od uczestników, że taki wymagający projekt nie byłby możliwy do realizacji bez sprawnej metodyki koordynacji i planowania działań. Zatem kolejny raz wybór okazał się trafiony!

* Zdjęcie tytułowe to kalafior rzymski (romanesco), który jest przykładem występowania fraktali w przyrodzie

** Kochamy fraktale, bo ogromny wkład w ich rozumienie i zdefiniowanie mieli polscy matematycy, szczególnie Stefan Banach, będący jednym z filarów lwowskiej szkoły matematyki, której schedę po wojnie przejął ... Wrocław.